Jak zachowanie menadżera wpływa na kreatywność zespołu?

Michał Stachura — №13 z Bogdanem Wicińskim

Pojęcie kreatywności w świecie biznesu odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Praktycznie każde ogłoszenie o pracę zawiera wymóg bycia twórczym. Chyba tylko poszukujący księgowych nie stosują określenia “kreatywny” z racji złych skojarzeń.

Co ciekawe w poszukiwaniu osób kreatywnych przodują wielkie korporacje, które, zgodnie z powszechnie panującą opinią, są największym wrogiem nieszablonowego myślenia. Jak zatem pogodzić w firmie kreatywność pracowników z wypracowanymi i działającymi od lat procedurami? Jak sprawić, żeby kreatywność jednostek rozprzestrzeniła się na całe zespoły podlegającym im pracowników?

Zdefiniuj “problem”

Kreatywność (postawa twórcza) pochodzi od łacińskiego słowa creatus (twórczy). Według definicji jest to proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji, skojarzeń i powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Mówiąc tak bardziej po ludzku, jest to zdolność tworzenia czegoś nowego z już istniejącego.

Problemem, przed jakim zwykle staje menadżer w firmie, to umiejętność takiego kierowania zespołem, żeby utrzymywać w nim odpowiedni poziom kreatywności, nie zapominając jednocześnie o procedurach i schematach, według których funkcjonuje firma.

Pamiętajmy, że osoba kreatywna to osoba wybitnie leniwa, której chce się pracować po to, by potem tej pracy mieć mniej :-) Mając to na uwadze, musisz utrzymywać taki poziom równowagi pomiędzy kreatywnością a szablonami, aby pracownikom nadal chciało się pracować a ich pomysły były motorem budującym przewagę nad konkurencją.

Czy warto wspierać kreatywnych

Pytanie to można porównać do pytania czy warto wspierać rozwój? Z pewnością większość organizacji odpowie twierdząco, choć ta sama większość, blokuje kreatywność w swoich szeregach zestawem procedur, wytycznych i planów działań dotyczących każdej sfery firmowego życia.

Za ten dwojaki stan rzeczy odpowiadają dwa czynniki:

strach przed poniesieniem klęski, przyzwyczajenie do pewnych i działających metod działania.

Obydwa te czynniki nie są wynikiem złej organizacji czy skostniałego podejścia. Jest to raczej wynik troski o los przedsiębiorstwa i zatrudnionych osób. Mając to na uwadze, pracownikom łatwiej będzie zrozumieć działania, jakie zachodzą w firmach oraz, co ważniejsze, łatwiej będzie przygotować i zorganizować warunki sprzyjające kontrolowanemu rozwojowi firmy, uwzględniając pomysły kreatywnych członków zespołu.

Sposoby na kreatywność

Skoro wiadomo już, że kontrolowana kreatywność popłaca, warto zastanowić się, jak przygotować swój zespół do tego, by w sposób bezpieczny rozwijał się, korzystając z pokładów kreatywności indywidualnej i zbiorowej.

Nie krytykuj pomysłów

Jest to najważniejsza zasada, jakiej powinieneś przestrzegać. Zarówno w stosunku do samego siebie, jak i do zespołu, którym zarządzasz. Jeśli chcesz, aby pracownicy podchodzili do stawianych przed nimi zadaniami w sposób kreatywny, nie wolno ich pomysłów krytykować czy wyśmiewać. Nawet jeśli proponowane rozwiązanie nie jest dobre, okaż uznanie za samo podjęcie inicjatywy.

Chwal

Nie zapominaj o tym. Wykonanie prostych gestów, takich jak poklepanie po plecach, wspomnienie o autorze pomysłu na spotkaniu, czy choćby zwykłe wyartykułowanie pochwały, doda pracownikom skrzydeł, które są tak ważne w procesie kreatywnego działania.

Zapewnij warunki

Jeśli oczekujesz kreatywnego zespołu, zapewnij mu odpowiednie warunki rozwoju. Dobrym sposobem jest wygospodarowanie pracownikom czasu, w którym omawiane i rozwiązywane są problemy. Ważne, aby był to czas wolny od innych obowiązków. Doświadczenie uczy, że najlepszym momentem na kreatywność jest poniedziałkowy ranek, najlepiej poprzedzony wysłaniem w piątek informacji, co będzie omawiane.

Nie naciskaj

Jak mawiał Stanisław Lem: Z weną jest jak z wodą w klozecie. Nie ważne jak często szarpiesz za spłuczkę, i tak musisz poczekać aż naleci woda.” Jeśli zdecydujesz się na wprowadzenie tego typu kreatywnych spotkań, pamiętaj, żeby nie naciskać i nie zmuszać ludzi do bycia kreatywnym. U różnych osób proces “kreatywnego rozkręcania się” trwa z różną szybkością i błędem jest wymuszanie na nich podawania kreatywnych pomysłów.

Wprowadź rytuał

To ważne. Niech pracownicy przyzwyczają się do tego, że określony dzień tygodnia i konkretna godzina w ciągu tygodnia jest czasem wspólnych “zabaw” w wymyślanie rozwiązań stawianych przed nimi zadań. Nawet jeśli początkowo będzie to szło kulawo i niemrawo, z czasem takie spotkania nabiorą odpowiedniego tempa.

Jak wygląda ideał pracownika kreatywnego?

W internecie można znaleźć wiele porad dotyczących tego, jak pracować nad własną kreatywnością, i które cechy charakteru sprawiają, że niektórzy są bardziej kreatywni od innych. Z mojego doświadczenia wynika, że wszystkie te cechy mają jeden wspólny mianownik.

Żeby być osobą kreatywną, musisz obudzić w sobie “ciekawość dziecka”.

Musisz też cechy dziecięcej ciekawości świata wspierać u swoich pracowników. Dzieci mają w sobie naturalną kreatywność, ponieważ:

Nie znają stereotypów − każdy nowy problem jest dla nich “białą kartą”, z którą muszą sobie poradzić. tylko od ich kreatywności zależy, jak szybko i sprawnie to zrobią.

Nie mają obaw przed krytyką − w gronie maluchów, inne dzieci nie krytykują podejmowanych prób rozwiązania problemu.

Dzieci mają “wbudowane” naturalne GTD − rozwiązywanie problemów przez dzieci to metodyka “Getting Things Done” w czystej postaci. Jest problem? Szukamy najbliższego rozwiązania i testujemy je, jeśli działa to ok, jeśli nie działa… szukamy innego sposobu. Maluchy nie mnożą w głowie problemów przed jakimi staną, lub potencjalnie staną, w całym procesie rozwiązywania postawionego przed nimi zagadnienia. Dzięki temu nie blokują swojej naturalnej umiejętności kreatywnego rozwiązywania spraw. Działają trochę jak GPS w samochodzie, co bardzo trafnie opisał swego czasu Testeq na swoim blogu.

Najgorsze co możesz powiedzieć dziecku to: “Daj, ja to zrobię…”. Podobnie jest z Twoimi pracownikami, których krzywdzisz, nie pozwalając na twórcze podejście w rozwiązywaniu spraw.

Kreatywność 2.0

Rozwój technologii nie pozostaje bez wpływu na kreatywność. Jednym z kluczy do kreatywności jest informacja. W dzisiejszych czasach z jednej strony mamy nieograniczony dostęp do dowolnych jej ilości, z drugiej − jej zalew skutecznie hamuje jakiekolwiek efektywne procesy myślowe.

Szacuje się, że w ciągu jednej minuty udostępnianych jest 2,46 mln postów na Facebooku, wysyłanych jest 204 mln maili a Google zwraca wyniki wyszukiwania dla 4 mln zapytań. Kluczem do pozostania kreatywnym, w tak zinformatyzowanym świecie jest… skuteczna obrona pracowników przed nadmiarem informacji jakie otrzymują.

To co bezwzględnie należy robić, chcąc zapewnić sobie i swojemu zespołowi komfort kreatywnej pracy na cotygodniowych spotkaniach, to:

odpowiednio wcześniej ogłosić zagadnienia, jakie będą poruszane, tak, żeby pracownicy mieli czas na znalezienie właściwej wiedzy;

poprosić o wyłączenie komórek, komputerów i innych elektronicznych rozpraszaczy;

zasugerować robienie notatek odręcznych (choć to wydaje się dość kontrowersyjne, warto także i tym odróżnić czas jaki spędzamy przy normalnej pracy od czasu pracy kreatywnej) − jak dowodzą badania przeprowadzone przez uniwersytet Waszyngtoński, uczniowie piszący swoje prace odręcznie łatwiej formułują myśli i używają ładniejszego stylu wypowiedzi, ich procesy myślowe stają się bardziej kreatywne niż podczas pisania na klawiaturze.

Podsumowując

Wykształcenie umiejętności kreatywnego podchodzenia do problemów to sztuka, której warto uczyć się przez całe życie. Szczególnie pożądane w dzisiejszych czasach jest budowanie zespołów działających twórczo i kreatywnie rozwiązujących zagadnienia, jakie przed nimi stają. Nie musi to być − i przeważnie nie jest − rozwiązywanie problemów globalnych. Wystarczy kreatywne podejście w kontekście lokalnie prowadzonego biznesu. Zapewni to firmie przewagę konkurencyjną. Nie należy się obawiać wprowadzania zmian w organizacji, warto jednak pamiętać, by były to zmiany kontrolowane i odpowiednio przygotowane.

Fot.: Flickr/tsevis na lic. CC BY-NC-ND-2.0

Michal stachura

Michał Stachura

Przedsiębiorca, właściciel firmy IT i coraz większych zakoli na głowie. W przeszłości budował i rozwijał bankowość transakcyjną Alior Banku. Obecnie, zajmuje się rodziną i firmą. Pasjonat szachów i koszykówki. Od niedawna bloguje w sieci pod adresem szympansusteru.pl.

Blog Michała Śledź Michałam na Twitterze Szkolenie Michała